Schemat pielęgnacji twarzy.
Schemat pielęgnacji twarzy.

Pielęgnacja skóry to złożony temat, bo każda jest inna. Różni się wiekiem, odpornością na czynniki zewnętrzne, skłonnościami do alergii czy pękaniem naczynek. Nawet nasze rdzenne pochodzenie, mieszanka genów, mają wpływ na różnego rodzaju tendencje. Dlatego np. tak popularne metody koreańskich kroków, nie zawsze do europejskiej cery się nadają.  Nie ma jednej, złotej metody, ale chciałabym pokazać Ci tu moją pielęgnację. Popartą dziesiątkami książek, latami eksperymentów (często naprawdę tragicznych w skutkach) oraz wiedzą mojej Mamy, która od ponad 40 jest dermatologiem. Ja mam na imię Ania i obecnie mam 36 lat.

Nie dotykaj skóry...

Ustalmy sobie pewną nadrzędną zasadę - NIE wolno Ci dotykać twarzy w ciągu dnia brudnymi rękami. Nie, nie, nie, nie, nie i absolutnie - nie możesz wyciskać i drapać zmian. Wiem, że to trudne, ale najczęściej w taki sposób przenosimy bakterie dalej. Jestem właścicielką trądzikowej i tłustej skóry i zdecydowaną przeciwniczką oczyszczania jej w sposób mechaniczny, jeśli nie zalecił tego dermatolog (czasem duże czopy ropne wymagają nakłuć i aplikacji antybiotyku, ale mam nadzieję, że to Ciebie nie dotyczy). I wiem jedno - dotyk brudną rączka to tutaj złooo. Po swoich nastoletnich ekscesach, wciąż mam blizny na plecach i dekolcie.

Patrz na składy.

Zasada druga - patrz na składy kosmetyków. Kosmetyki mają działać, to fakt, ale mają też być dla Ciebie zdrowe. Różne substancje, różnie przenikają przez skórę. Te biologicznie aktywne mogą przenikać przez nią na trzech etapach: powierzchniowym (adsorpcji), śródskórnym (penetracji) i głębokim (resorpcji). Dlatego do kosmetyków dodaje się różne promotory wchłaniania/przenikania, aby konkretne substancje trafiły, gdzie trzeba. Chociaż często, przez skórę przenikają substancje, których nie chcemy jak np. mieszanina pyłu zawieszonego, czyli to, co jest w smogu. Nie zawsze cena kosmetyku, świadczy o jego świetnym składzie i działaniu. Ale też, niektórych surowców kosmetycznych nie da się fizycznie dodać, gdy krem kosztuje 10-20 zł. Bo to właśnie składniki, badania, technologia wpływają (oprócz marketingu zarzucanego wielkim koncernom) na cenę. Patrz też jednostkowo na dany produkt, bo czasem coś z tej samej firmy czy nawet linii, może Cię pozytywnie oczarować lub gorzko rozczarować. Nie zrażaj się, szukaj swojego, aktualnego, ideału.

I jeszcze jedno - wszystko może Cię uczulić lub podrażnić skórę. Nawet chlor w wodzie z kranu czy smog w powietrzu. Wpływa na to może mieć składnik kosmetyku, ale też Twoja gospodarka hormonalna czy nawet pora roku lub coś co zjadłaś (u mnie to kakao - kocham czekoladę, ale wysypuje mnie po niej). Coś, czego używałaś od lat, może Ci nagle przestać odpowiadać. I to jest normalne, niestety.

Zanim zaczniemy - klikając TU znajdziesz cały poradnik doboru kremu/oleju/hydrolatu do skóry. W tym tekście skupiamy się tylko na tym co po kolei. Zawsze też w każdym opisie produktu, znajdziesz jego właściwości i pełny skład, a często video. Są też filmy na youtube, instagramie i FB. Zawsze też możesz do nas napisać lub zadzwonić - doradzimy!

 

 

Mój schemat pielęgnacji, z którego możesz sama korzystać.

 

 

I. Pielęgnacja dzienna (lekka):

1. Oczyszczenie skóry, czyli mydło/żel+ woda.

Mycie twarzy żelem do mycia twarzy lub mydłem z propolisem (tak, myję twarz mydłem, pH przywracam zaraz potem, tonizując skórę) i spłukiwanie wodą. Kiedyś uważano, że woda jest zła, nawet osobom z tłustą skórą polecano (o zgrozo - mleczka!). Według mnie nic tak dobrze nie oczyszcza jak piana+woda. 

Ważne: do osuszania twarzy powinien być osobny ręcznik. Nie ten sam, którym wycierasz pupę czy ręce. Polecam Ci nasze bambusowe. Kliknij TU i zobacz ich działanie.

2. Tonizacja, czyli hydrolat.

Po osuszeniu skóry spryskaj ją hydrolatem. W celu przywrócenia prawidłowego pH. Nasze hydrolaty to czyste destylaty z roślin, beż żadnych dodatków. Mają ziołowo-ziemisty zapach, ale za to działanie - rewelacyjne! Hydrolat działa jak tonik, ale nie ma tak rozbudowanego i chemicznego składu.

3. Nawilżenie, czyli krem nawilżający.

Krem dobieraj zawsze do swojej skóry i pory roku. Nakładaj go mało (przy skórze tłustej, mieszanej i normalnej) oraz grubo (przy skórze suchej). Krem nakładaj omijając okolice oczu. Ważne, nałóż go od razu po hydrolacie, na jeszcze wilgotną skórę, nie pozwól jej wyschnąć. Pod oczy używaj wyłącznie kremów dedykowanych tej strefie, mają one inaczej komponowane składy. Wyjątkiem jest masło shea - to ratunek na bardzo suche, napięte, łuszczące się powieki. Jest bardzo uniwersalne, tanie i może być stosowane w każdym wieku. Kliknij TU i przeczytaj o nim więcej.

Jeśli potrzebujesz mocnego nawilżenia, możesz pod krem dać kroplę kwasu hialuronowego. Nasz kwas to żel, ma świetne działanie i cenę. Ważne - nakładaj go na wilgotną od hydrolatu skórę, a na niego od razu krem. Nigdy nie zostawiaj go samego, bo zamiast nawilżyć, wysuszy Ci skórę, bo wiąże wodę. Używaj go dosłownie kroplę, inaczej zroluje się jakby na biało. 

Przy bardzo suchej skórze, możesz dodać do kremu kroplę oleju. 

Na krem możesz nałożyć krem z wysokim filtrem lub puder z filtrem, jeśli się malujesz.  Nie znalazłam w tym temacie ideału, więc nie ma co polecić. Wiem tylko, że żaden znany mi krem z filtrem, nie zastąpi nawilżającego. Pamiętaj, że Twoim przyjacielem powinny być zawsze duże, ciemne okulary. Od optyka, nie z bazarku. Filtry muszą być tu pewne. Skóra pod oczami starzeje się najszybciej.

4. Makijaż, jeśli go wykonujesz.

Do utrwalenia makijażu czy odświeżenia w ciągu dnia, możesz użyć hydrolatu. Świetnie też sprawdza się podczas upałów, dla orzeźwienia.

 

II. Pielęgnacja wieczorna (bardziej odżywcza):

1. Demakijaż - nawet jeśli się nie malujesz. Olej+płyn micelarny.

Jako posiadaczka tłustej skóry nie sądziłam, że to napiszę, ale - demakijaż możesz robić olejem, czyli OCM. Olej jest tłusty, więc zmywa to, co tłuste. Mam wrażenie, że przykleja się do tego, co siedzi w porach skóry i wyciąga to na zewnątrz. Świetnie sprawdza się do twarzy. Lubię do tego olej ze słodkich migdałów i jojoba. Olej dajemy na wilgotną skórę. Nakładam olej, masuję, a potem zmywam go naszą gąbeczka finesilk (jest też doskonała do zmywania maseczek) lub rękawicą do demakijażu, zmoczoną w ciepłej wodzie. Samą wodą nie usuniesz oleju ze skóry. 

Oczy zmywam płynem micelarnym. 

2. Mycie twarzy, czyli mydło/żel+ woda.

Dokładnie jak pielęgnacji porannej. Zmywam resztki oleju i płynu micelarnego. Na niektórych płynach jest napisane, że nie trzeba ich zmywać. Sorry, ale ja w to nie wierzę. To substancje myjące, które zostają na skórze, razem z resztkami np. makijażu. W ogóle, kleją się. Podobnie mleczka do demakijażu.

Bardzo polecam Ci naszą szczoteczkę do twarzy. Kliknij TU i zobacz jej opis.

3. Tonizacja, czyli hydrolat.

Po osuszeniu skóry spryskaj ją hydrolatem. 

4. Regeneracja, czyli serum, krem i/lub olej.

Na jeszcze wilgotną twarz od hydrolatu nałóż krem pod oczy oraz krem na noc. I tu ważne - jeśli używasz serum, daj je pod krem. Jeśli masz suchą skórę i wspomagasz się olejem - olej nałóż na krem.

 

III. Pielęgnacja dodatkowa (oczyszczenie + odżywienie):

1x w tygodniu aktywny peeling-maska , kliknij TU i zobacz sobie ten produkt. Mechanicznie używaj tylko jeśli nie masz aktualnie otwartych stanów zapalnych, bo przeniesiesz bakterie dalej. Akurat ten produkt jest świetny, ponieważ łączy w sobie peeling mechaniczny z enzymatycznym. Możesz trzeć, ale nie musisz. Dodatkowo jest maską działa lepiej, niż niejeden drogi zabieg w gabinecie kosmetycznym. Jest to zaawansowany produkt, którego możesz używać w domu. 1 słoiczek wystarczy na kilkanaście użyć.

2x w tygodniu - maseczka z glinki. Możesz zrobić ją na hydrolacie, zamiast wody i wkropić do środa olej (arganowy lub jojobę przy suchej skórze lub z lawendy - przy tłustej). Pamiętaj, glinka nie może wyschnąć na skórze. Nałóż ją w dowolnym momencie dnia, kiedy po prostu masz czas. Dokładny przepis i rodzaje, znajdziesz TU.

3x w tygodniu masaż kamieniem gua sha, podczas nakładania serum.

 

Kuracja olejami - musisz dopasować ją do swojej skóry. Oleje odbudowują płaszcz hydrolipidowy skóry, przez co przynoszą ulgę wysuszonej, ale też i trądzikowej. Ważne - nie można tu przesadzić, bo zamiast lepiej - będzie gorzej. Ja osobiście stosuję zasadę 2 dni na noc, tydzień przerwy. Jeśli masz suchą skórę, możesz olejować twarz częściej. Świetnie sprawdza się tu olej z awokado, nagietka czy jojoba (ten nawet przy tłustej skórze).

Punktowo - na zmiany skórne, mocno polecam Ci masło pszczele. I na wypryski i zmiany AZS. Kliknij TU i zobacz historie naszych klientek. Propolis mamy w ekstrakcie  67%, w różnych stężeniach, w zależności od kosmetyku. Bo wiesz, to nie jest tak że sobie kupisz jakiś tam propolis w aptece. Ostatnio sprawdziłam skład maści propolisowej, właśnie z apteki i byłam załamana. Dlatego tu bardzo uczulam Cię na składy i poziom ekstraktu.

Nastolatki.

Młoda skóra nie wymaga kremów, nie potrzebuje mocnego odżywienia czy działania liftingującego. Najważniejsze jest tu oczyszczanie i tonizowanie skóry oraz NIE dotykanie jej. W przypadku bolesnych zmian ropnych, zalecam od razu wizytę u dermatologa i maści na receptę. Klikając TU znajdziesz schemat pielęgnacji takiej skóry.

Co jeszcze....

Jedzenie. Wiesz, czekolada i chipsy średnio lubią się z wyglądem skóry. Zwracaj uwagę na to, co jesz i jak reaguje na to Twoja skóra. Naucz się pić wodę, niech stanie się to Twoim odruchem, nawykiem. Jeśli nie lubisz smaku wody, dodaj do niej cytrynę.

Zapraszam Cię na poradniki w wersji filmowej na naszym fanpage na FB oraz na Instagramie. 

I mam prośbę - #dbajosiebie <3

Ania

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium