DARMOWA WYSYŁKA NA TERENIE POLSKI POWYŻEJ 299 ZŁ

wyLLuzuj i wreszcie bądź

Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Wylluzuj nie znaczy rzuć pracę, nie sprzątaj, zostań anarchistą. 

Tylko - nie przesadzaj, nie nakręcaj się i nie dawaj wkręcić. Myśl, podejmuj swoje decyzje, zaufaj własnej intuicji. To naprawdę prosty mechanizm odpuszczania spiny, hejtu czy ciągłej potrzeby udowadniania innym czegoś, co ich nawet średnio obchodzi, a zazwyczaj wpędza w spinę, tak samo jak Ciebie. Serio, niczego nie musisz nikomu udowadniać, chyba, że samemu sobie. To czym się przejmujesz zależy wyłącznie od Ciebie, a zarządza tym Twój prywatny wewnętrzny krytyk. I tu dochodzimy do sedna, pracy nad sobą, nad empatią, odpowiedzialnością i zdrowym poczuciem obowiązku. To dbanie o siebie, niemylone z narcyzmem. 

Wiem, że nie masz czasem nawet chwili przyzwolenia na smutek, bo wchodzisz na insta i bombardują Cię miliony uśmiechniętych, super realizujących się i odnoszących sukcesy, ludzi. Czujesz się źle, że jest Ci źle. A tu wszyscy mają duże domy, weekend spędzają na Malediwach, a ich dzieci już w wieku 2 lat znały biegle 3 języki. A Ty chyba nawet nie lubisz podróżować i przepłakałaś 2 tygodnie po porodzie. A miałaś być taka szczęśliwa. Przez to stajesz się nadmiernie zestresowana, sfrustrowana i przestajesz lubić siebie i wylewasz to na innych. Chcesz więcej - to świetnie, ale zrozum to, co i czego chcesz. Dlaczego tak wzrosła liczba  chorób cywilizacyjnych, czyli tych związanych ze stresem? Skąd taka "moda" na narzekanie? Skoro nie ma u nas wojny, w sklepach dostaniemy wszystko i możemy wyjechać za granicę bez zbędnych formalności? Mamy wszystko, a im więcej mamy, tym więcej chcemy. Materialnie. Bo spotkania na podwórku i odwiedziny bez zapowiedzi zamieniliśmy na kontakty na FB i "zdzwonimy się jakoś, kiedyś, na pewno". Doświadczamy kryzysu nie braku cukru w sklepie, a obecności i zaangażowania. Na FB kłócimy się pod fake newsem, nawet nie weryfikując jego rzetelności, dajemy sobą manipulować. Godzimy się na wykluczanie pewnych grup społecznych, bo przecież "i tak nic nie zrobię, a inni powinni". Czujemy spokojne sumienie udostępniając zdjęcie płonącej Australii czy zmieniając znaczek w profilowym. Po jednym programie w telewizji śniadaniowej stajemy się ekspertami w dziedzinie fitnessu, diety, szczepionek. A kiedy mamy już wszystko, nie wiemy na czym powinno nam zależeć. Nudzi nam się. Nie uczymy się, bo wszystko sprawdzimy Google. Podważamy zdanie lekarza, bo ktoś na forum/blogu/grupie napisał inaczej. Mylimy słowo autorytet z influencer. Zazdrościmy gwiazdom show biznesu sukcesu, nie wiedząc przy tym ile ich codziennie ten sukces zdrowia kosztuje. Tylko po co? 

Ciesz się z małych rzeczy, dbaj o siebie i o relacje. Wylluzuj to sztuka mądrego olewania tematów, które w ogóle nie powinny Cię ruszać. Za bardzo przejmujesz się sprawami, które na to zwyczajnie nie zasługują. Ile energii poświęciłaś na tego....., który zajechał Ci drogę, albo Panią, która wepchała się do kolejki. Byłaś zła, bo padał deszcz, albo nie padał, a miał. Że na pizze czekałaś o 5 minut za długo. Że żyłaś przez miesiąc z zafarbowaną białą bluzką. Tracąc czas na pierdoły, nie zauważasz tych dużych kwestii. Ty, relacje z bliskimi, ekologia, zdrowie, świadome zakupy - pamiętasz o nich? 


Wylluzowanie to nie obojętność, a skupianie się na tym, co istotne, bez spiny o to, co serio nie ma sensu. 

1. Dbaj o siebie - pielęgnacją, ruchem, dobrą dietą. Trzymaj zdrową wagę nie po to, aby wyglądać jak fitlarwa, ale aby być zdrowa. 

2. Bądź obecna w tym, co robisz i gdzie jesteś. 

3. Bądź miła, po prostu. 

4. Znajdź swój balans i unikaj skrajności, jak ognia. 

5. Codziennie rób mały krok w kierunku bycia bardziej eko, na tyle, na ile chcesz i możesz. Pokazuj, dawaj przykład, a nie terroryzuj otoczenia na siłę. 

6. Eliminuj rzeczy, przez które czujesz się smutna, zła lub zwyczajnie zazdrosna. Po co oglądasz profile, które tylko wpędzają Cię w kompleksy? Które zamiast motywować, wkurzają. Serio, nie musisz być też na bieżąco z newsami z Pudelka. Kliknij "przestań obserwować". Odetchnij. 

7. A i jeśli będziesz chciała napisać komuś komentarz nacechowany własną irytacją, nie rób tego. W zamian - zrób przysiad. Miej to w pupie, ładnie i dosłownie mówiąc. 

#dbajosiebie 

Ania